Ogarniający mnie smutek. Siedząc przy ciepłym kakao. Patrząc na płaczące okna. Półmrok w pokoju. I ta myśl. Tracąc zaufałość wobec mnie. Brak motywacji. Brak tej wewnętrznej więzi, która kiedyś była. Jestem paradoksalny. To był krótki wstęp do stylizacji. Od bardzo długa nie byłem tu. Wybaczcie. Czasem są takie momenty w życiu, gdzie nie ma weny. Tak jest ze mną. Wracając do outfit'u. Nic oryginalnego. Czyli w całej okazałości ja. Tak, ja. Czyli czerń i golf. Kapelusz często się pojawia. Bo bardzo go lubię. Marynarki. Mógłbym je nosić na okrągło. Spodnie rurki. Kocham je za dopasowanie do doll. Buty nawiązują do golfu. Czyli kolor.
